16 maja - Dolina Chochołowska - Grześ - Rakoń
Po zimnym, majowym tygodniu, z opadami nie tylko deszczu, ale i śniegu, wybieramy się na pierwszą - po długiej przerwie - wycieczkę w Tatry.
Powyżej schroniska bez zmian.
Takie widoki to balsam dla duszy spragnionej gór i natury :-)
Takie widoki to balsam dla duszy spragnionej gór i natury :-)
Niestety, maszerując Doliną Chochołowską (około godziny 8-9) trzeba ciągle schodzić z drogi, bo ruch samochodowy jest naprawdę duży.
Czegoś takiego nie było tutaj nigdy i mamy nadzieję, że to tylko chwilowe.
W chochołowskim schronisku szarlotka straciła cały swój urok, bo podawana jest w styropianowym pudełku i z plastikowym widelcem. Z pewnością to zniechęci do konsumpcji osoby, którym ekologia leży na sercu...

W dolinie prawdziwa wiosna.
Widoki w drodze do schroniska.

Na zdjęciu - widok z Grzesia w stronę Rakonia i Wołowca

Na Rakoniu (zdjęcie obok) również wiosna.
Jest ciepło i prawie bezwietrznie - pogoda wymarzona :-)
Z Rakonia widzimy ludzi powoli podchodzących po śniegu od Doliny Chochołowskiej Wyżniej na Przełęcz Zawracie.

Dowiadujemy się, że największym problemem jest zapadający się i usuwający spod stóp śnieg.

Ale przy zejściu nie jest to duży problem. Śnieg nie jest zlodzony, jest miękko i schodzi się całkiem dobrze. Nasze raczki pozostają w plecakach.

Po zejściu pierwszej najbardziej stromej części można zastosować dupozjazd lub jak ktoś woli zjazd na butach.

Tym sposobem, w miarę szybko można pokonać sporą część zejścia ;-)
W dolinie już tylko krótkie fragmenty szlaku w lesie pokryte są śniegiem.
Pod koniec czeka nas jeszcze przeprawa przez wodnisto-błotny odcinek.
Wisienką na torcie naszej wyprawy są spotkane w dolinie najbardziej chochołowskie z wszystkich kwiatów :-)
Informacje praktyczne:
- trasa: Siwa Polana - Dolina Chochołowska - Grześ - Rakoń - Przełęcz Zawracie - Dolina Chochołowska Wyżnia - Dolina Chochołowska - Siwa Polana
- dystans - 26 km
- czas trasy - 8 godzin.
- przewyższenie - 1080 m