w Dolomity, by poszusować na nartach. Celem naszego wyjazdu było Val di Sole, czyli Dolina Słońca, w której podobno najwięcej dni
w roku świeci słoneczko.. Hmm.. na podstawie tych dwóch wyjazdów można z tym stwierdzeniem polemizować:)
w roku świeci słoneczko.. Hmm.. na podstawie tych dwóch wyjazdów można z tym stwierdzeniem polemizować:)
Jednak narzekać nie możemy, ponieważ warunki do jazdy były bardzo dobre. Słońce czasem musiałyśmy sobie wyobrazić, ale najważniejsze, że nie brakowało śniegu.
W ubiegłym roku opady śniegu były tak obfite, że mieszkańcy nie pamiętali takich od kilkunastu lat.. Zimowa sceneria, niczym z bajki zapierała momentami dech
w piersiach.
W ubiegłym roku opady śniegu były tak obfite, że mieszkańcy nie pamiętali takich od kilkunastu lat.. Zimowa sceneria, niczym z bajki zapierała momentami dech
w piersiach.
![]() |
![]() |
Rano skoro świt pobudka i prawie jako pierwsze meldowałyśmy się na wyciągu, by każdy dzień jazdy maksymalnie wykorzystać. Nawet zorganizowałyśmy sobie taką mała zabawę, która polegała na biciu rekordu przejechanych kilometrów w ciągu dnia:) z każdym dniem starałyśmy się robić ich coraz więcej, aby ustanawiać nowe rekordy. Ruch na wyciągach odbywał się płynnie, gdyż byłyśmy w tzw. "niskim" sezonie, więc naprawdę mogłyśmy poszaleć.
Val di Sole jest największym regionem narciarskim w zachodniej części Trentino. Ośrodki narciarskie Marilleva, Madonna de Campiglio, Folgarida oraz Pinzolo zaskoczyły nas mnogością i przygotowaniem tras:)
Podobno Dolomity- tak jak Austria- to ferratowy raj. Być może uda nam się przekonać osobiście czy tak jest:)
Podobno Dolomity- tak jak Austria- to ferratowy raj. Być może uda nam się przekonać osobiście czy tak jest:)
Świetna wyprawa::) Ja chcę na stok...:)
OdpowiedzUsuńPatrząc na te wasze zdjęcia, aż mi się zimy zachciało, ale póki co, planuję letnią wycieczkę!
OdpowiedzUsuń