Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

sobota, 24 czerwca 2017

Via ferrata - Hias - Austria


15 czerwca 2017 r.

Po rozgrzewce na ferracie Stoderzinken przejeżdżamy do wąwozu Silberkarklamm, w masywie Dachsteinu, gdzie mamy zaplanowane przejście trzech ferrat.











Wąwóz sam w sobie jest już atrakcją turystyczną- wysokie ściany, szumiący potok i wodospady..., a jeżeli do pięknych widoków można dodać jeszcze odrobinę adrenaliny, to jest już pełnia szczęścia :-) 




Wejście do wąwozu jest płatne - 3,5 euro - i jesteśmy trochę w szoku, bo to nasza pierwsza opłata za wstęp w "góry" w Austrii. Nie spotkaliśmy się też, jak na razie, z płatnymi parkingami. 











Do pierwszej ferraty - Hias Klettersteig o trudności C/D dochodzimy po 10 minutach. Ferrata rozpoczyna się krótkim mostem linowym nad potokiem, później od razu pniemy się prawie pionową skałą i szybko nabieramy wysokości.






Po chwili dochodzimy do kolejnego mostu linowego rozwieszonego na niedużej wysokości.

















Na ferracie jest sporo ludzi, więc od czasu do czasu trzeba poczekać, aż trochę na szlaku się rozluźni.





Na drodze jest duża ilość sztucznych ułatwień - głównie w postaci prętów, ale są też odcinki które trzeba pokonać tarciowo - to w końcu ferrata z odcinkami D, czyli trudna :-)








































Po przejściu ferraty idziemy do schroniska Silberkarhutte (15 min.), za którym poprowadzona jest kolejna ferrata - Siega Klettersteig. Niestety, nie udało nam się jej przejść, bo na ścianie "wisiał" sznur kolorowych ludzików i jakoś nie mieliśmy ochoty dołączać do kolejki oczekujących na ścianie turystów...
Schodzimy wąwozem w kierunku jeszcze jednej, pięknie położonej ferraty - Rosina (info w kolejnym poście ;-))




 Informacje praktyczne:


Miejsce startu: z miejscowości Ramsau am Dachstein dojeżdżamy   6 km do parkingu przy wąwozie (GPS parkingu 47.434592, 13.7173312)
Wejście do wąwozu płatne - 3,5 euro od osoby


Dojście do ferraty - 10 minut


Przejście ferraty - 1 godzina


Dojście do schroniska - 15 minut, do parkingu ok. 30 min.

Wąwozie są 3 ferraty wszystkie o trudności C/D. Na przejście wszystkich potrzebujemy około 4-5 godzin, włączając dojścia i powrót na parking.

środa, 21 czerwca 2017

Via ferrata - Stoderzinken - Austria

Pierwszy wypad ferratowy w tym roku - 15-18 czerwca 2017 r. 

Stoderzinken Klettersteige to trzy krótkie ferraty poprowadzone na górze Stoderzinken w masywie górskim - Dachstein.

Do ferraty mamy niecałe 30 minut podejścia, ale wcześniej pokonujemy samochodem trzynastokilometrową, krętą, alpejską drogę - Stoderstrasse. Wjeżdżamy na wysokość 1800 m. Przejazd jest płatny - kosztuje 13 euro za samochód. Opłatę uiszczamy w automacie przy wyjeździe.


Tuż przed początkiem ferraty widzimy pięknie położoną, na stromym zboczu góry, kaplicę.

Trasa B/C




Ferrata Stoderzinken to trzy krótkie trasy o trzech poziomach trudności. Na rozgrzewkę podchodzimy trasą o nazwie "Emil" - B/C - trasa oczywiście nie jest trudna, ale przed wejściem na ścianę trzeba oczyścić buty, żeby się nie ślizgać, bo pod ścianą jest ziemiste podłoże.
Trasa jest naprawdę krótka - ma około 20 m.


Koniec trasy B/C


Na końcu trasy można przespacerować się po moście rozwieszonym pomiędzy skałami, można też zejść przed mostem trasą o trudności A/B.


Zejście (podejście) A/B



Na trasie C/D
Julius - trasa D/E
 Kolejne wejście robimy "Karlem" trasą C/D i tutaj już trzeba mocniej wysilić mięśnie ramion. Podobnie jest na "Juliusie" trasie, która rozpoczyna się odcinkiem E. Trudność polega na pokonaniu małego przewieszenia, a następnie tarciowym pokonaniu ścianki.


 



Widok na masyw Dachsteinu

 Informacje praktyczne:

Miejsce startu:  Gröbming (GPS parkingu - 47.458236, 13.813325)
Dojazd drogą alpejską na parking (13 km) płatny 13 euro

Dojście do ferraty - 30 min

Przejście trzech ferrat - ok. 30- 40 min

Zejście do parkingu - 30 min

Polecamy te ferratki, jako rozgrzewkę lub dodatkową atrakcję dnia :-)




poniedziałek, 1 maja 2017

Arches - park narodowy w Utah

Do Parku Narodowego Arches (park łuków) docieramy po odwiedzeniu Parku Mostów Naturalnych
i przejechaniu ponad 120 mil.

Park jest rozległy, a czasu tradycyjnie mało...
Jest godzina 14- ta i do zachodu słońca zostało nam zaledwie 3-4 godziny, które wykorzystujemy maksymalnie.

Z drogi przez park, która liczy ponad 30 km, już widać przedziwne twory skalne, które pięknie prezentują się na tle ośnieżonych gór.


North i South Window

Z parkingu podchodzimy kilkaset metrów i już znajdujemy się przy pierwszych łukach skalnych - North i South Window, Turret Arch oraz Double Arch.


North Window


Robimy krótką pętlę wśród zdumiewających form skalnych: łuków, okien, wieży, ścian, iglic...





Turret Arch



W całym parku znajduje się ponad 2 tysiące łuków skalnych, które powstawały przez 150 milionów lat w wyniku erozji piaskowca.







Z parkingu przy starej farmie Wolf Ranch wychodzimy na szlak do najbardziej rozpoznawalnego punktu parku, czyli Delicate Arch
Szlak prowadzi miejscami dość mocno pod górę. Pokonujemy 150 metrów przewyższenia na trasie o długości 2,4 km (4,8 km w obie strony).

Przez cały czas wędrówki nie widać celu, do którego zmierzamy. Dopiero po wyjściu zza wysokiej ściany ukazuje nam się łuk w całej okazałości z pięknymi górami - La Sal w tle.



Delicate Arch




Charakterystyczna sylwetka Delicate Arch znajduje się na tablicach rejestracyjnych stanu Utah, a także na naszym przewodniku po zachodniej części USA... ;-)

Zachód słońca zastaje nas w Diabelskim Ogrodzie - Devils Garden.
Ten obszar parku położony jest na końcu głównej drogi oraz najwyżej z wszystkich części. Tylko tam mieliśmy okazję pochodzić po śniegu.

Naszym głównym celem było dojście do jednego z najdłuższych łuków na świecie, czyli Landscape Arch (492 m długości). Liczyliśmy na piękne zdjęcia w zachodzącym słońcu... Niestety słońce nie poczekało na nas :-) 



W drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze przy charakterystycznym ostańcu - Balanced Rock, który znajduje się tuż przy głównej drodze. Utrwalamy na zdjęciu tą niestabilną konstrukcję - nie wiadomo, jak długo jeszcze postoi... ;-)

Świetną baza wypadową do Parku Arches jest miejscowość Moab. Z centrum miasta do początku parku mamy zaledwie 5 mil.
Park zrobił na nas ogromne wrażenie, ale niestety na zwiedzanie parku mieliśmy zaledwie 4 godziny. Jeżeli ktoś ma wystarczająco dużo czasu, to na pewno warto spędzić tu nawet 2 dni.

sobota, 11 marca 2017

Natural Bridges - park narodowy w Utah




Wyżynny i górzysty stan Utah totalnie nas zachwycił.
Stan obfituje w piękne parki narodowe i miejsca chronione. 




Na podbój Utah startujemy z małej miejscowości Blanding, gdzie możemy polecić nocleg w motelu Rodeway Inn & Suites (pyszne śniadania i duże pokoje z zapleczem kuchennym).

Z samego rana jedziemy 48 mil do Parku Krajobrazowego Mostów Naturalnych (Natural Bridges National Park).
Trzy naturalne mosty można podziwiać z góry objeżdżając park 14- to milową drogą widokową, ale mosty oglądane z góry nie robią aż tak dużego wrażenia. Koniecznie trzeba zrobić sobie dłuższy lub krótszy spacer, żeby w pełni podziwiać te cuda natury.

Sipapu Bridge
Do pierwszego - najwyższego i najdłuższego mostu Sipapu Bridge niestety nie udaje nam się dojść. Szlak był nieprzetarty i niewidoczny. Po kilkunastu krokach w półmetrowych zaspach śniegu wracamy na parking...

Kachina Bridge


Do kolejnego mostu -Kachina Bridge schodzimy stromą i trochę śliską ścieżką, ale warto przejść tę milę, bo widoki są cudowne






























Ostatni most
Owachomo Bridge jest najstarszym i najmniejszym mostem. W najwęższym miejscu ma zaledwie 3 m szerokości.
Z parkingu most jest  ledwo widoczny - na zdjęciu obok wskazuje go czerwona strzałka.



W miarę zbliżania się do niego nabiera uroku, a najefektowniej wygląda, gdy przejdziemy pod nim i jeszcze zejdziemy nieco w dół. Cała trasa to niecała mila.




Owachomo Bridge


Jeżeli mamy wystarczająco dużo czasu to możemy przejść 13,5 km ścieżką, która łączy wszystkie trzy mosty. 

My w planie dzisiejszego dnia mamy jeszcze jeden park - Arches, do którego mamy 120 mil. Na szczęście droga szybko mija, a widoki wzdłuż trasy są naprawdę przyjemne dla oka :-)