Senja

Senja
Husfjellet - Senja - Norwegia

czwartek, 2 czerwca 2016

Austria - via ferrata - Leadership Klettersteig

Pierwsza wyprawa ferratowa w tym roku już za nami :-)
 
To nasz szósty wypad w przepiękne austriackie góry, które cenimy nie tylko za cudowne krajobrazy, ale też, a może przede wszystkim za to, że nie jest w nich tłoczno...
Głównym celem naszych wyjazdów są oczywiście via ferraty, które dają tą przyjemną dawkę adrenaliny.

Tym razem wybieramy Alpy Salzburskie, do których od granicy w Chyżnem mamy około 660 km.



26 maja 2016 r.

Pierwsza ferrata to Leadership- Klettersteig w Górach Martwych (Totes Gebirge).
Ferrata o trudności C, czyli - jak mówią oznaczenia - dość trudna i wymagająca już pewnego doświadczenia.

Początek ferraty to ścianka o trudności C. 




Później idziemy w łatwiejszym, trawiastym terenie - A/B

 
























Po drodze przechodzimy krótką drabinkę
i dochodzimy do szczeliny, w której poprowadzona jest ferrata.


Szczelina z fragmentem C

 

 W zacienionej szczelinie trzeba trochę wysilić ramiona, ale po krótkiej chwili wychodzimy na słoneczną ściankę.





 Ostatni fragment to przejście granią w dość przepaścistym terenie, ale jest to krótki odcinek i bez większych trudności.



 

Pokonujemy ostatni ubezpieczony odcinek

i stajemy na szczycie Predigstuhl (1278 m)
Predigstuhl (1278 m)
Informacje praktyczne
Miejsce startu - parking przy hotelu górskim Predigtstuhl,  GPS-47.654168, 13.638908
Dojście do ferraty - ok. 40 min. My trochę błądziliśmy...
Od parkingu trzeba dojść do punktu  47.660289, 13.643737 tam już są znaki na ferratę. Następnie lasem dość mocno pod górę, widzimy kolejne znaki i kierujemy się w lewo obchodząc występ skalny docieramy do początku ferraty.

Przejście ferraty  - ok. 30 min
Zejście około 30 min.
 
                                Panorama ze szczytu Predigstuhl





niedziela, 15 maja 2016

Słowacka via ferrata "Stary Lom"



Ferrata położona w rejonie Tatr Bielskich, w starym kamieniołomie w Tatrzańskiej Kotlinie. Miejsce upodobane przez słowackich  wspinaczy i co ciekawe polskich. Sama  via ferrata zajmuje ok 10 min,  do pokonania mamy około 40 metrów przewyższenia.

Pierwsza cześć wspinaczki przebiega dość łagodnie, choć skała miejscami bywa śliska. Po chwili dochodzimy do rozgałęzienia gdzie mamy dwie drogi do wyboru (prowadzą
w to samo miejsce na szczycie). Od tego momentu trudność według mojej oceny  zmienia się z "A" na " B"   w obu przypadkach  . Na trasie występują sztuczne ułatwienia takie jak klamry i stopnie.  Po wyjściu na szczyt mamy możliwość zejścia do początku via ferraty jedną z dwóch mocno wydeptanych ścieżek .


 Myślę, że jest to ciekawa propozycja dla osób mających pierwszy kontakt z via ferratami  lub chcących wypróbować sprzęt. Polecam na niedzielne popołudnie:)


Dane z GPSu z namiarem na parking położony ok. 100 metrów od kamieniołomu, w którym znajduje się via ferrata:
49.231597  20.315328



Stary kamieniołom" punkt startowy" via ferraty


Parking położony poniżej kamieniołomu.
Wejście na ścieżkę prowadzącą na ferratę ( naprzeciwko parkingu)



Widok ze szczytu :)

sobota, 7 maja 2016

Babia Góra (1725) - długi weekend majowy.

To wyjście na Babią Górę (1725m) zaliczymy do wyjątkowych. 

Bynajmniej nie dlatego, że mamy maj (prawie, czyli 30 kwietnia:)), a idziemy miejscami po kolana w śniegu... Ale głównie za sprawą wiatru, którego - nie wiadomo dlaczego - nie było w tym dniu w ogóle!
Naszą wędrówkę zaczynamy na Przełęczy Krowiarki.

 
Widok z Sokolicy (1367m) na grzbiet Babiej Góry



 Na szczycie nie było jakichś spektakularnych widoków, bo tym razem Tatry schowały się zupełnie, ale kłębiące się nad Babią chmury robiły super klimat.



 
Ze szczytu kierujemy się w stronę schroniska na Markowych Szczawinach.


 

 Przełęcz Brona (1408m)






 

Ze Schroniska na Markowych Szczawinach wracamy niebieskim szlakiem na Przełęcz Krowiarki.

Kolejny szczyt z Korony Polski zdobyty w tym roku! :-)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Gąsienicowa - kurs zimowy wiosną :-)



W Tatrach początkiem kwietnia warunki wiosenno-zimowe...
To znaczy temperatura wiosenna, ale śniegu jeszcze sporo.
Żal nam, że zima już odchodzi, bo zimą w Tatrach jest przepięknie! 

 

Postanawiamy pożegnać się z zimą kursem, który pozwoli nam lepiej przygotować się do kolejnego śnieżnego sezonu.






W zimowym przemierzaniu Tatr mamy już nieco doświadczenia, ale podczas kursu można było przećwiczyć pewne rzeczy, a niektórych po prostu się nauczyć.

Na zdjęciu obok obchodzimy Czarny Staw Gąsienicowy - tylko ludzie o mocnych nerwach zdecydowaliby się przejść teraz środkiem stawu...


Naszym instruktorem podczas kursu był Sławek Jabłoński i niektóre zdjęcia są wykonane przez niego.

 
Na początku kursu uczymy się posługiwania detektorem lawinowym, sondą i łopatą.
Udało nam się odnaleźć wszystkie zakopywane detektory, choć niektórzy potrafili ukryć je naprawdę głęboko pod śniegiem... ;-)



Różne sposoby hamowanie czekanem wzbudzały sporo emocji, bo jak wiadomo najpierw trzeba się rzucić w dół, żeby mieć co hamować...




 

Próbowaliśmy poruszać się po stoku lodowym. Niestety było ciepło, więc był to już raczej śniegolód...


 



 Po przygotowaniu w śniegu (z dwóch czekanów) stanowiska zjazdowego  sprawdzaliśmy jego solidność zjeżdżając w kierunku Zielonego Stawu. 








 
Poruszaliśmy się w terenie związani liną w zespoły 2 i 3-osobowe, wykorzystując asekurację lotną.



Zdj. Sławek Jabłoński

Zdj. Sławek Jabłoński
W ostatni dzień doskonaląc asekurację lotną, związani linami  wchodzimy na Pośrednią Turnię (2128m).
Zdj. Sławek Jabłoński
Na szczycie przez chwilę naszym oczom ukazuje się Świnica, więc cała ekipa szybko ustawia się do zdjęcia grupowego. 
Serdecznie pozdrawiamy całą naszą ekipę, czyli instruktora Sławka oraz Jacka, Olega i Józka :-)



 
Do Doliny Gąsienicowej schodzimy żlebem od Świnickiej Przełęczy. 

Cały weekend pogodowo zapowiadał się dużo gorzej niż się później okazało. Trochę kropiło, widoczność była marna, ale nie przeszkodziło nam to w nauczeniu się wielu technik i zasad, które mamy nadzieję pomogą nam bezpiecznie poruszać się po górach w warunkach zimowych.