Senja

Senja
Husfjellet - Senja - Norwegia

niedziela, 17 kwietnia 2016

Gąsienicowa - kurs zimowy wiosną :-)



W Tatrach początkiem kwietnia warunki wiosenno-zimowe...
To znaczy temperatura wiosenna, ale śniegu jeszcze sporo.
Żal nam, że zima już odchodzi, bo zimą w Tatrach jest przepięknie! 

 

Postanawiamy pożegnać się z zimą kursem, który pozwoli nam lepiej przygotować się do kolejnego śnieżnego sezonu.






W zimowym przemierzaniu Tatr mamy już nieco doświadczenia, ale podczas kursu można było przećwiczyć pewne rzeczy, a niektórych po prostu się nauczyć.

Na zdjęciu obok obchodzimy Czarny Staw Gąsienicowy - tylko ludzie o mocnych nerwach zdecydowaliby się przejść teraz środkiem stawu...


Naszym instruktorem podczas kursu był Sławek Jabłoński i niektóre zdjęcia są wykonane przez niego.

 
Na początku kursu uczymy się posługiwania detektorem lawinowym, sondą i łopatą.
Udało nam się odnaleźć wszystkie zakopywane detektory, choć niektórzy potrafili ukryć je naprawdę głęboko pod śniegiem... ;-)



Różne sposoby hamowanie czekanem wzbudzały sporo emocji, bo jak wiadomo najpierw trzeba się rzucić w dół, żeby mieć co hamować...




 

Próbowaliśmy poruszać się po stoku lodowym. Niestety było ciepło, więc był to już raczej śniegolód...


 



 Po przygotowaniu w śniegu (z dwóch czekanów) stanowiska zjazdowego  sprawdzaliśmy jego solidność zjeżdżając w kierunku Zielonego Stawu. 








 
Poruszaliśmy się w terenie związani liną w zespoły 2 i 3-osobowe, wykorzystując asekurację lotną.



Zdj. Sławek Jabłoński

Zdj. Sławek Jabłoński
W ostatni dzień doskonaląc asekurację lotną, związani linami  wchodzimy na Pośrednią Turnię (2128m).
Zdj. Sławek Jabłoński
Na szczycie przez chwilę naszym oczom ukazuje się Świnica, więc cała ekipa szybko ustawia się do zdjęcia grupowego. 
Serdecznie pozdrawiamy całą naszą ekipę, czyli instruktora Sławka oraz Jacka, Olega i Józka :-)



 
Do Doliny Gąsienicowej schodzimy żlebem od Świnickiej Przełęczy. 

Cały weekend pogodowo zapowiadał się dużo gorzej niż się później okazało. Trochę kropiło, widoczność była marna, ale nie przeszkodziło nam to w nauczeniu się wielu technik i zasad, które mamy nadzieję pomogą nam bezpiecznie poruszać się po górach w warunkach zimowych. 

wtorek, 29 marca 2016

W Tatrach wiosna (przynajmniej w dolinach):)

Późnym popołudniem w lany poniedziałek odwiedzamy Dolinę Chochołowską.
Pogoda piękna, więc ludzi też sporo, zwłaszcza że pojawiły się już krokusy :-)


 
Zaraz za punktem opłat schodzimy z drogi, aby sfotografować pierwsze zobaczone w tym roku krokusy. Jest ich naprawdę dużo...










Siwa Polana













Rakoń (1879 m)
Pogoda i temperatura już prawdziwie wiosenna, ale w zacienionych miejscach śniegu jeszcze sporo, a na szczytach niepodzielnie panuje zima.

Polana Chochołowska

Gdy dochodzimy do Polany Chochołowskiej słońce oświetla już tylko szczyty, a w dolinie robi się chłodno - dziś nie zobaczymy tu już krokusów... :-)

niedziela, 21 lutego 2016

Monastery - Rumunia 2015

To co urzeka w Monasterach to bijący z nich spokój.
Turystów nie ma zbyt dużo, za to można spotkać rozmodlonych ludzi...
Czujemy się trochę jak intruzi, więc staramy się jak najmniej przeszkadzać.
Nie jesteśmy fanami budynków i sztuki sakralnej, ale w zwiedzanych monasterach robią na nas wrażenie harmonia i porządek, oraz oczywiście niezwykle barwne malowidła ścienne. 
Uwagę zwracają również pięknie wypięlęgnowane ogródki i trawniki. Nieodłącznym elementem każdego klasztoru są rozczulające kociaki :-)





 Monaster Pangrati
 














 



 Monaster Almas



 

   

Monaster Varatec










 

















 
 Monaster Neamţ





 


Monaster Bistrita

 

Monaster Agapia

poniedziałek, 15 lutego 2016

Nad Morzem Czarnym - Rumunia 2015


W Rumunii nie nastawialiśmy się na długie plażowanie, ale oczywiście kąpiel w Morzu Czarnym musieliśmy zaliczyć :-)
Nie interesowały nas głośne i  zatłoczone plaże i nie bez trudu, ale udało się znaleźć takie miejsce. 
Do Plaja Corbu docieramy z miejscowości Corbu. Najpierw ok. 5 km wąska drogą wyłożoną betonowymi płytami - tak wąską, że wyznaczone były specjalne miejsca to mijania z innymi pojazdami. Następnie jeszcze jakiś kilometr polną, mocno pofalowaną drogą.
Po dłuższej chwili poszukiwań znajdujemy spokojne miejsce jakieś 200 m od plaży, tuż przy restauracji z domkami do wynajęcia. 
Za rozbicie namiotu nie płacimy nic i możemy też korzystać z toalet
i
pryszniców (wyłącznie zimna woda, ale zbawienna w tej temperaturze ;-))

Nad morzem spędzamy w sumie dwie niecałe doby. Dwa wieczory miło nam upływają przy ognisku z sympatyczną parą polsko- rumuńską -Gosią i Wasylem (i jeszcze jego mamą).
W dzień męczy nas upał (jednak na górskich szlakach skwar nie jest tak dokuczliwy), a wieczorem komary dają w kość (na szczęście ognisko skutecznie je odstrasza).

Plusy tego miejsca: mało ludzi, czysta woda, darmowy nocleg.
 
Po dobie plażowania udajemy się do Konstancy. (rum Constanța) - Konstanca - niegdyś czarnomorski kurort obecnie  największy port handlowy Rumunii.

Meczet Mahmudiye

Więcej: http://www.travelin.pl/atrakcja-turystyczna/wielki-meczet-mahmudiye-w-konstancy
Copyright © Travelin.pl
Wielki Meczet Mahmudiye

Więcej: http://www.travelin.pl/atrakcja-turystyczna/wielki-meczet-mahmudiye-w-konstancy
Copyright © Travelin.pl
lki Meczet Mahmudiye

Więcej: http://www.travelin.pl/atrakcja-turystyczna/wielki-meczet-mahmudiye-w-konstancy
Copyright © Travelin.pl
Wielki Meczet Mahmudiye

Więcej: http://www.travelin.pl/atrakcja-turystyczna/wielki-meczet-mahmudiye-w-konstancy
Copyright © Travelin.p


Wielki Meczet - tak naprawdę nie jest zbyt duży. Można go zwiedzić za 4 leje. Wchodzimy po 140 schodach na 47-metrowy minaret skąd podziwiamy panoramę miasta.
Widok na Plac Owidiusza
Wnętrze Wielkiego Meczetu


Widok z Meczetu na port



 
Placu Owidiusza - na pierwszym planie pomnik Owidiusza, w tyle Muzeum Historii i Archeologii.

 





Na zdjęciu obok - Katedra prawosławna św Piotra i Pawła.
Niedaleko katedry odkryto fundamenty domów z czasów starożytnych.
Secesyjne kasyno z 1909 r. - jedna z większych atrakcji turystycznych Konstancy, ale wygląda na to, że budynek niszczeje, powybijane są szyby i niestety nie ma możliwości zwiedzania.


Centrum miasta jest pełne kontrastów - z atrakcyjnymi turystycznie miejscami sąsiadują zrujnowane budynki, które też mają swój urok... :-)