Senja

Senja
Husfjellet - Senja - Norwegia

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Los Angeles

9-10 luty
Dwa ostatnie dni naszego USA TOUR spędzamy w Mieście Aniołów, czyli w Los Angeles.

 Nocleg m
amy maksymalnie blisko centrum, ale w jeszcze w miarę rozsądnej cenie i z przyzwoitymi warunkami. Motel to Hollywood Inn Motel na Hollywood Boulevard, więc blisko do najważniejszych atrakcji. Przed wyjazdem wykupujemy kartę Go Los Angeles Card na dwa dni i z nią zwiedzaliśmy Los Angeles.




Odwiedzamy Aquarium
of the Pacific, w którym największe wrażenie robią na nas przecudne meduzy i urocze  smoki morskie.















Drugą naszą atrakcją była trzygodzinna wycieczka, podczas której mieliśmy zobaczyć wieloryby. 
Niestety, wycieczka okazała się totalną klapą i ze statku zobaczyliśmy tylko dużo mgły  i panoramę miasta z perspektywy oceanu...

Znad oceanu przenosimy się na spore wysokości, bo wjeżdżamy windą na 70. piętro budynku OUE Skyspace LA.


Z góry widzimy całe miasto oraz w oddali  znany, nie tylko kinomanom, napis HOLLYWOOD na wzgórzach Hollywood Hills.
















Ostatnim punktem dzisiejszego dnia jest Hollywood, a tam oczywiście Hollywood Walk of Fame- Aleja Gwiazd 

oraz muzeum Madame Tussauds, czyli znani i lubiani zaklęci w wosku.











W ostatnim dniu przed wylotem odwiedzamy  Warner Bros Studios.
Przejeżdżamy meleksem po uliczkach z budynkami znanymi z planów filmowych.
Później oglądamy rekwizyty z takich filmów jak: Batman, Harry Potter, Przyjaciele.


Przy wyjściu ze studia można poczuć się jak najwyższej klasy gwiazda filmowa, bo na chwilę otrzymujemy do rąk oryginalną statuetkę OSKARA :-)











Ostatnią atrakcją, która wszystkim mocno podnosi poziom adrenaliny, jest park rozrywki Knott's Berry i oczywiście rollercoastery.
Po takich emocjach nie mamy problemów z zaśnięciem w samolocie :-)



niedziela, 17 maja 2020

Grześ i Rakoń - maj 2020


16 maja - Dolina Chochołowska - Grześ - Rakoń

Po zimnym, majowym tygodniu, z opadami nie tylko deszczu, ale i śniegu, wybieramy się na pierwszą - po długiej przerwie - wycieczkę w Tatry. 

Powyżej schroniska bez zmian.
Takie widoki to balsam dla duszy spragnionej gór i natury :-)

Niestety, maszerując Doliną Chochołowską (około godziny 8-9) trzeba ciągle schodzić z drogi, bo ruch samochodowy jest naprawdę duży.





Czegoś takiego nie było tutaj nigdy i mamy nadzieję, że to tylko chwilowe. 






W chochołowskim schronisku szarlotka straciła cały swój urok, bo podawana jest w styropianowym pudełku i z plastikowym widelcem. Z pewnością to zniechęci do konsumpcji osoby, którym ekologia leży na sercu...



W dolinie prawdziwa wiosna.

Widoki w drodze do schroniska.











Szlak na Grzesia miejscami pokryty jest śniegiem, ale nie jest go dużo.

 Na zdjęciu - widok z Grzesia w stronę Rakonia i Wołowca






Na Rakoniu (zdjęcie obok) również wiosna.
Jest ciepło i prawie bezwietrznie - pogoda wymarzona :-)



Z Rakonia widzimy ludzi powoli podchodzących po śniegu od Doliny Chochołowskiej Wyżniej na Przełęcz Zawracie.
Chwilę zastanawiamy się, czy na tym stromym odcinku nie ma jakichś trudności i czy zejście będzie bezpieczne.

Dowiadujemy się, że największym problemem jest zapadający się i usuwający spod stóp śnieg. 


Ale przy zejściu nie jest to duży problem. 
Śnieg nie jest zlodzony, jest miękko i schodzi się całkiem dobrze. Nasze raczki pozostają w plecakach.






Po zejściu pierwszej najbardziej stromej części można zastosować dupozjazd lub jak ktoś woli zjazd na butach.





Tym sposobem, w miarę szybko można pokonać sporą część zejścia ;-)
W dolinie już tylko krótkie fragmenty szlaku w lesie pokryte są śniegiem.
Pod koniec czeka nas jeszcze przeprawa przez wodnisto-błotny odcinek.


Wisienką na torcie naszej wyprawy są spotkane w dolinie najbardziej chochołowskie z wszystkich kwiatów :-) 




Informacje praktyczne:
- trasa: Siwa Polana -  Dolina Chochołowska - Grześ - Rakoń - Przełęcz Zawracie - Dolina Chochołowska Wyżnia - Dolina Chochołowska - Siwa Polana
- dystans - 26 km
- czas trasy - 8 godzin.
- przewyższenie  - 1080 m

czwartek, 16 kwietnia 2020

Wyspy Kanaryjskie - Teneryfa - góry Anaga

26 stycznia 2020 r.

Pierwszy dzień na Wyspach Kanaryjskich spędzamy w północno-wschodniej części Teneryfy - w górach Anaga.





Na szlak wyruszamy z miejscowości Benijo.








Trasa początkowo prowadzi drogą szutrową, którą dojeżdżają mieszkańcy małej osady El Draguillo. 




El Draguillo

Z miejscowości El Draguillo możemy odbić ze szlaku w prawo i iść stromo pod górę - zrobimy wtedy małą pętlę ok. 5 km. 






My idziemy dalej wzdłuż skalistego wybrzeża i dochodzimy do zabudowań starej osady Las Palmas.







Wchodzimy do poszczególnych pomieszczeń. Jest trochę ciemno, więc zwiedzaniu
towarzyszy lekki dreszczyk emocji...   



Roque Aderno

Z Las Palmas ścieżka zaczyna się mocniej wznosić - przechodzimy wzdłuż imponującego szczytu - Roque Aderno, na który niestety nie ma wejścia.



Postanawiamy zmienić plany wędrówki i zamiast schodzić do nadmorskiej osady z latarnią -  Roque Bermejo zaczynamy wspinaczkę na szczyt Montana de Tafada.



Montana de Tafada to szczyt z charakterystyczną palmą i kamiennym oknem. 

















Schodzimy do miejscowości Chamorga i od razu wchodzimy na szlak do Cruz del Draguillo. 



Widokową ścieżką dochodzimy do punktu startu - Benijo.

Informacje praktyczne:

 - początek trasy - miejscowość Benijo (GPS parkingu 28.574667, -16.188717)
- długość trasy -  17,5 km
- czas trasy - 6 h 50 min

- pokonana wysokość (przewyższenie) - 1250 m.