Senja

Senja
Husfjellet - Senja - Norwegia

niedziela, 12 listopada 2023

Norwegia 2023 - PN Rondane -trekking pod Rondslottet

 26-27 czerwca 2023 

To już nasza piąta (dla niektórych szósta!!!! :) norweska wyprawa.


Rondane z punktu widokowego
Po dwóch dobach podróży z Polski dojeżdżamy w końcu do Parku Narodowego Rondane. 
Naszym celem jest najwyższy szczyt Rondane - Rondslottet, którego nie udało nam się zdobyć 6 lat temu przez gęstą mgłę okalającą szczyty.


Wyruszamy na dwudniowy trekking w piękną pogodę, chociaż pogoda nie do końca rozpieszcza, bo upał jest nieznośny. Nie tego spodziewaliśmy się w Norwegii na tych szerokościach geograficznych ;)

Wyruszamy z dużego parkingu - Strombu, gdzie można spocząć na pokaźnych rozmiarach krześle.
W dużym budynku obok dostępne są toalety. 

Trasa początkowo wiedzie w miarę płaskim terenem. Pokonujemy też kilka mostków.
W drodze zachwycamy się białymi polami chrobotka reniferowego, który jest tak suchy, że aż chrzęści pod stopami. Dzięki temu zyskał on nową nazwę -  "szorstek reniferowy" ;)



Po około 5 km marszu z ciężkimi plecakami znajdujemy odpowiednie miejsce na nocleg, czyli w miarę równy placyk z pięknymi widokami wkoło.
W skalnym "depozycie", czyli szczelinie między skałami, zostawiamy sprzęt biwakowy i już na lekko podążamy w górę.







Po kolejnych 5 kilometrach marszu wychodzimy z doliny i zaczynamy konkretne podejście skalistym zboczem.



Im wyżej jesteśmy tym większy nasz niepokój, bo za naszymi plecami w dolinie gromadzą się ciemne deszczowe chmury. 


Idziemy w górę naiwnie wierząc, że  deszcz, który lunął już w dolinie ominie nasz szczyt.

Po chwili spadają na nas pierwsze krople deszczu. Jeszcze chwilę podążamy w górę. Może to tylko chwilowy opad... 
Niestety do szczytu pozostało nam ok. 200 metrów w pionie naprawdę stromego podejścia, a deszcz nie odpuszcza.
Góra znowu nas pokonuje i nie pozwala stanąć na szczycie. 



Trochę przygaszeni schodzimy w dolinę. Po godzinie chmury zaczynają znikać i pojawia się błękit. Nie możemy uwierzyć w to, że pogoda tak błyskawicznie się zmieniła.



Docieramy do obozowiska i pamiętając o tym jak dynamicznie zmienia się pogoda szybko rozbijamy namiot.
Chwilę po tym zaczyna padać deszcz...

27 lipca

Za to poranek jest cudowny!!! Klimatyczne chmurki wędrują po niebie, zero wiatru, ciepło, ale nie gorąco. Chrobotek wchłonął wilgoć i jest przyjemnie mięciutki. Stąpamy po nim bosymi stopami i chłoniemy piękno natury :-)



Kawa nigdzie nie smakuje tak jak na norweskim łonie natury ;)



Informacje praktyczne:

Szczyt Rondslottet (2198 m n.p.m.) -  niestety wciąż niezdobyty, doszliśmy do wysokości ok. 1995 m n.p.m.
-  GPS parkingu 61.921506, 10.053155 przy wyjściu na szlak,

- czas trasy - 8 h
- długość trasy 20 km
- przewyższenie - 1700 m.


sobota, 11 czerwca 2022

Dreieckspitze - (3031 m n.p.m.)

 6 sierpnia 2021 r. 
Dreieckspitze (3031m.n.p.m.)

Pod koniec naszej wyprawy austriacko- szwajcarsko-włoskiej wspinamy się na trójkątny szczyt na granicy włosko-austriackiej.
Mimo imponującej wysokości szczyt jest dosyć łatwy do zdobycia, a alpejskie widoki, które podziwiamy w drodze na szczyt są nieziemskie!
Podejście rozpoczynamy ścieżką 8A prowadzącą do Untere Kofleralm.

Po wyjściu z leśnej ścieżki na widokowe miejsce robimy pierwszą przerwę. Posilamy się, cieszymy piękną pogodą i chłoniemy widoki







Na wysokości 2500 m. n.p.m. nasz podziw wzbudzają pasące się krowy. Zastanawiamy się, czy trawa na wysokości naszych Rysów jest aż tak pyszna, czy krówki również kochają piękne alpejskie widoki ;-)

Im wyżej tym krajobraz robi się coraz bardziej surowy. Znika trawa i czasami trzeba pokonać pola śnieżne.






Po około 4,5 h docieramy na szczyt, na którym - ku naszemu zdziwieniu - jesteśmy sami!
Rozsiadamy się i rozkoszujemy się widokami.









Informacje praktyczne:

Miejsce startu - bezpłatny parking Parcheggio Ultimo, GPS: 46.962034,12.071611

Całość trasy: 19,5 km
Przewyższenie - 1420 m
Nasz czas przejścia - 9 godzin 

czwartek, 20 stycznia 2022

Irlandia - Slieve Leauge Cliffs

 15 lipca 2018

To wyjątkowo szary i pochmurny dzień. 
Całą noc lało i dość późno opuszczamy kemping.
Dziś w planach Klify Slieve Leauge mniej popularne od Klifów Moheru, ale nam podoba się to, że zdecydowanie mniej są oblegane.
Niestety mgła, chmury, wiatr i deszcz nie dały nam w pełni nacieszyć się wędrówką i widokami.






Z Irlandii przejeżdżamy na kemping Castlerock Holiday Park w Irlandii Północnej.