Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

niedziela, 16 października 2016

Via ferrata - Postalmklamm - Austria

Ferrata Postalmklamm o trudności C/D poprowadzona jest w wąwozie, a jej przejście to czysta przyjemność z odrobiną adrenaliny :-) 

Ferrata rozpoczyna się długim, chwiejnym mostem rozwieszonym na dużej wysokości nad rzeką.



























Po chwili marszu w lesie wchodzimy na ścianę wąwozu i przemieszczamy się po metalowych prętach.








 






Na drugą ścianę wąwozu przechodzimy po moście linowym przypominającym mosty z parków linowych.














 









W dużej ekspozycji trawersujemy do tzw. "Kociego skoku", czyli miejsca, gdzie z jednej ściany wąwozu przechodzimy na drugą wykonując bardzo szeroki rozkrok lub po prostu przeskakując.

























"Koci skok"


Wąwóz jest zacieniony a ściany wilgotne, więc dodatkową trudność na tej ferracie stanowią śliskie pręty i skała.



















Kolejny most znajduje się przy malowniczym wodospadzie.
 

 


Zejście do mostu trochę męczy ramiona, ale na moście można się zrelaksować, pod warunkiem, że przepaść pod nogami nie robi na nas większego wrażenia... ;-)


Z wąwozu wychodzimy na łatwiejszy zalesiony teren.



 

Po drodze mijamy piękne kaskady wodne. 
Po 15 minutach dochodzimy do ściany Gamsleckenwand, po której poprowadzony jest najtrudniejszy fragment ferraty (D/E).
Niestety zamiast skręcić w prawo idziemy w lewo i niechcący omijamy ten odcinek ferraty... Teraz mamy powód, aby wrócić na ferratę Postalmklamm i zrobić ją w całości :-)

 




Ostatni fragment ferraty nie sprawia większych trudności i kończy się mostem linowym.


Informacje praktyczne:
Pasmo górskie - Salzkammergut-Berge (niedaleko Salzburga)

Miejsce startu: z miejscowości Strobl jedziemy 6 k m w stronę ośrodka narciarskiego Postalm (parking przy drodze - gps - 47.670441, 13.460805)

Dojście do ferraty: 20 min

Przejście ferraty: 2h 30 min (bez fragmentu Gamsleckenwand)

Zejście do parkingu: ok. 50 min 

1 komentarz :

  1. Wygląda ekstra! Zapisuję w swoim górskim zeszycie planów :)

    OdpowiedzUsuń