Senja

Senja
Husfjellet - Senja - Norwegia

wtorek, 13 października 2020

26 czerwca Norwegia 2019 - na górskim szlaku - Lofoty - Hoven (358 m)

26 czerwca 2019 r.

Spacer na szczyt Hoven to najkrótsza piesza wycieczka całego naszego wyjazdu. 




Pogoda od rana nie zachęca do wędrówki, ale jak tylko przestaje padać wyskakujemy z namiotu.
Zjadamy śniadanie, zwijamy mokry namiot i ruszamy na podbój szczytów.

Dziś mamy w planach coś szybkiego, bo deszcz ma towarzyszyć nam przez cały dzień. Fakt, że mroczne deszczowe chmury mają swój urok, więc jednak liczymy na jakieś widoki :)
Z naszego parkingu-kempingu w okolicach Leknes (GPS 68.158017, 13.695110) jedziemy na wyspę Gimsoya. Do celu, czyli parkingu pod szczytem Hoven mamy 45 km.

Po drodze naszą uwagę przyciąga opuszczony dom z ciekawą grafiką - człowiek w masce gazowej z motylem na ręce - daje do myślenia...





Samochód parkujemy przy polu golfowym i trochę się ociągając - cały czas trochę kropi - wychodzimy w końcu na szlak. 




Na szczycie Hoven (358 m) prawie nie pada i nawet chwilę siedzimy delektując się widokami na pobliskie wyspy i szczyty, które częściowo przykrywają ciężkie, ciemne chmury.


Na wyspie Gimsoya podjeżdżamy jeszcze pod malowniczo położony kościół - Gimsoy Kirke.
(GPS 68.320524, 14.241515)





Informacje praktyczne
- szczyt Hoven (358 m)
- GPS parkingu pod szczytem przy polu golfowym 
68.340134, 14.124981
- czas wycieczki - 1,5 h
- odległość tam i z powrotem - 3 km
- przewyższenie - 370 m.


Buty i kurtki przemoczone, ale warto było  :-) Polecamy tę wycieczkę nawet w niepewną pogodą.

niedziela, 11 października 2020

Via ferrata Laserer Alpin

30 czerwca 2020 r.
Ciekawa trasa z cudownym widokiem na masyw Dachsteinu.
Ferrata poprowadzona jest nad jeziorem Vorderen Gosau. Jest krótka, więc dobrze połączyć ją z ferratą Intersport - my tak właśnie robimy :-)


Deptakiem wzdłuż jeziora dochodzimy do początku ferraty. 
Zakładamy sprzęt ferratowy i... zamiast się wspinać - schodzimy jakieś 2 metry w stronę jeziora. 
Pierwsza część trasy to przejście tuż nad taflą jeziora, ale nie jest to lajtowy spacer - trzeba popracować nieco rękami, aby przejść ten pozornie łatwy fragment.
Nad sobą mamy turystów wędrujących ścieżką, a pod sobą jakieś 2 metry do wody. Z pewnością ten fragment nie powoduje zawrotów głowy spowodowanych ekspozycją ;-). 



Na drugą część trasy przechodzi się po mocno chybotliwej drabince. Tym razem idziemy powyżej ścieżki już na zdecydowanie większej wysokości. 


Trudność ferraty określana jest na C, czyli trudna i rzeczywiście taka jest. Mamy wrażenie, że miejscami nawet trudniejsza niż ferrata Intersport, którą przechodziliśmy parę godzin wcześniej.



Wędrówkę po ferracie umilają malownicze widoki na Dachstein.



Pod koniec ferraty - dodatkowa atrakcja - most linowy nad ścieżką przy jeziorze.








Na koniec intensywnego dnia z przyjemnością ściągamy buty, żeby wymoczyć stopy w orzeźwiających wodach górskiego jeziora :-)

Informacje praktyczne:
Ferrata Laserer Alpin  poprowadzona jest w masywie górskim Dachstein w Alpach Salzburskich nad jeziorem Vorderen Gosau.

- GPS parkingu: 47.5338-7, 13.496221
- dojście do ferraty to spacer wzdłuż jeziora - 20 min
- przejście ferraty - 1 h
- powrót do parkingu - tą samą trasą  - 20 min

sobota, 10 października 2020

Via ferrata Intersport

30 czerwca 2020 r. 

Ta ferrata z gigantyczną 40-metrową drabiną już od dawna była w naszych planach i w końcu się udało!


Pod ferratę wyjeżdżamy kolejką Gosaukammbahn niedaleko miejscowości Gosau. 
Wychodzimy z wagonika i po niecałych 20 minutach dochodzimy pod ścianę, gdzie zaczyna się nasza ferrata. 

 
Początek trasy to odcinek B/C, ale bardziej C - ręce muszą wykonać trochę pracy. Tak naprawę to takich trudniejszych odcinków na całej ferracie nie jest dużo. Większość trasy to odcinki typu A/B.  

Pierwsza część ferraty to przyjemna wspinaczka po skałach i prętach. Jest tu też krótki fragment o trudności D - to jedno z dwóch miejsc kluczowych na całej trasie.


























Pod koniec etapu I do pokonania mamy dwie krótkie drabiny. Po chwili można jeszcze skorzystać z wyjścia ewakuacyjnego, jeżeli mielibyśmy dość emocji na dziś. 

Podczas etapu II nie pokonuje się większych trudności. Idziemy po drabinach położonych na ziemi, potem po śliskim ziemistym podłożu, a następnie trawersujemy Kleiner Donnerkogel. 

Pod koniec II etapu widzimy już drabinę - główną atrakcję tej ferraty :-).




III etap to przede wszystkim 40 - metrowa drabina, ale jeżeli nie mamy ochoty się nią wspinać można ją ominąć. Chociaż obejście niekoniecznie będzie prostszym rozwiązaniem.

Po pokonaniu drabiny czeka nas drugie i ostatnie już miejsce kluczowe o trudności C/D.




Ostatni fragment to już prawie sam spacer na szczyt Grosser Donnerkogel (2054 m), z którego roztacza się widok na masyw Dachsteinu.
Niestety dzisiaj część tego widoku przysłaniają chmury...







Zejście jest dość strome i w niektórych miejscach ubezpieczone 
linami. 



Informacje praktyczne:
Ferrata prowadzi na szczyt Grosser Donnerkogel (2054 m) w masywie górskim Dachstein w Alpach Salzburskich.

- GPS parkingu: 47.5338-7, 13.496221
- wjazd kolejką (maseczki obowiązkowe) Gosaukammbahn- 16,5 euro/osoba.
- dojście do ferraty - 25 min
- przejście ferraty - 3 h
- zejście do kolejki - 1,5 h.

niedziela, 19 lipca 2020

Via ferrata - Eggersteig

12 lipca 2020 r. 

Wysiadamy z auta i z naszych ust wyrywa się "wooow!"
Szczena opada. Warto było zarwać nockę i gnać tutaj po takie widoki :-)

Dojeżdżamy na parking Griesneralm płatną drogą - 4 euro. Opłatę uiszcza się u pani w budce przy szlabanie. Przed szlabanem jest parking płatny 2 euro/dzień i z parkingu można maszerować wzdłuż drogi do szlaku jakieś 4,5 km.
Jest niedziela, więc samochodów całkiem sporo, ale na szlaku nie odczuwa się nadmiaru turystów. W okolicy jest dużo szlaków.



Bohatersko pokonujemy rwącą rzekę... ;-)
i gnamy w stronę skał.




Dostrzegamy ścieżkę, która pozwoli nam skrócić drogę do ferraty, ale nie był to do końca dobry pomysł. Ten skrót to 
zdecydowanie najtrudniejszy odcinek, który dziś pokonujemy...

Wchodzimy na dość stromą skałę, na której nie ma żadnych sztucznych ułatwień, a jeżeli część ekipy ma lekki lęk wysokości to nie jest to komfortowa sytuacja... 



Po kilkunastu nerwowych minutach wszystko kończy się dobrze, ale nie do końca polecamy ten skrót.

Czujemy prawdziwą ulgę, gdy dochodzimy do znakowanego szlaku.
Ścieżka prowadzi wzdłuż wysokiej ściany i na niektórych przestrzeń poniżej robi mocne wrażenie, ale można zaasekurować się metalową liną. 
Ferrata jest tak łatwa, że odpuszczamy założenie uprzęży.



Wrażenie robią na nas olbrzymie ściany, które jakby zamykają się nad nami. 




W zacienionej kotlinie, mimo że już połowa lipca, jest jeszcze sporo śniegu.

Na przełęczy Ellmauer Tor (2006 m) spotykamy sporą grupę ludzi, czyli kilkanaście osób. Większość weszła szlakiem z drugiej strony przełęczy. Widocznie stamtąd jest przyjemniejsze, a może szybsze wejście.



Z przełęczy na szczyt jest jeszcze 45 minut marszu. Trudności na szlaku praktycznie nie ma żadnych.


Po głazach wspinamy się na szczyt, na który z drugiej strony wchodzą turyści drogami wspinaczkowymi. Wszyscy spotykamy się pod krzyżem. 


Na szczycie mały zawód - chmury opanowały wierzchołki gór i widoki nie są tak spektakularne...

Schodzimy praktycznie tą samą trasą. Najpierw na przełęcz, później ferratą A. 


Odpuszczamy nasz karkołomny skrót i idziemy w stronę schroniska. Tutaj okazuje się, że są jeszcze miejsca z ubezpieczonymi odcinkami - prosta ferrata A.


Gdy widzimy już schronisko odbijamy ze szlaku pod ścianą na ścieżkę w dolinie i schodzimy nią do parkingu.

Informacje praktyczne:
- trudność A

- ferrata prowadzi na szczyt  w masywie górskim Kaisergebirge  w Północnych Alpach Wapiennych
- do parkingu dojeżdża się płatną drogą (4 euro/samochód) GPS parkingu: 47.580102, 12.331596
- dojście do ferraty - 1 h 15 min
- przejście ferraty, a właściwie szlaku z liną, bo nie zakładamy sprzętu - 1 h 20 min
- dojście do szczytu Hintere Goigner Halt (2192m) - 45 min
- zejście do parkingu - 2 h 30 min

- suma podejść - 1250 m.

Polecamy tą piękną wycieczkę, chociaż jeżeli ktoś nastawi się na via ferratę to może być troszkę zawiedziony.