Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

niedziela, 8 marca 2015

Czerwone Wierchy w słoneczną niedzielę

Niedziela 8 marca miała być dniem odpoczynku a nawet małego lenistwa ;-)
Pogoda jednak nie pozwoliła na spędzenie tak pięknego dnia w czterech ścianach...
Szybka decyzja i postanawiamy iść na Czerwone Wierchy - tam nas jeszcze zimą nie było...
W drodze na Ciemniak
O godzinie 8.00 parkujemy przy Dolinie Kościeliskiej i szlakiem czerwonym wychodzimy na pierwszy z Czerwonych Wierchów -  Ciemniak (2096m). 
Tuż przed szczytem...




Na zdjęciach zimowe klimaty, ale temperatura w słońcu naprawdę nas rozpieszczała i przypominała o zbliżającej się wiośnie.



 
W drodze na kolejny z Czerwonych Wierchów - Krzesanicę (2122m) można podziwiać panoramę Tatr Polskich i Słowackich. 


 
Szczególnie imponująco prezentuje się charakterystyczna sylwetka Krywania (2495), który jest narodową górą Słowaków.
Na Krzesanicy robimy dłuższą przerwę, w celu nasycenia oczu cudnymi widokami i wypełnienia naszych pustych żołądków ;-) 
Małołączniak (2096m) jest ostatnim z Czerwonych Wierchów, na który dziś wchodzimy (Kopę Kondracką odpuszczamy...) i niebieskim szlakiem zaczynamy schodzić w doliny.
 

Dość ładnie prezentował się Giewont, trochę mniej ładnie smog wiszący nad miejscowościami...


Schodzimy Kobylarzowym Żlebem - ostrożnie i zachowując odstępy, aby nie wywołać lawiny... Szlak nie był zbyt mocno uczęszczany - podchodziło nim dziś 10 osób, a schodziły 2 - my...


Na Przysłopie Miętusim wchodzimy na Ścieżkę nad Reglami i kierujemy się do Doliny Kościeliskiej. 
Przed wejściem w las spoglądamy jeszcze na Czerwone Wierchy - wydają się być tak daleko...
 



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz