Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

czwartek, 11 czerwca 2015

Czerwcowe ferraty - dzień pierwszy

               Ferrata Teufelsbadstubensteig

Tradycyjnie wyruszamy z Polski bardzo wczesną porą, czyli około pierwszej w nocy. Po 7 godzinach (w tym krótka drzemka w samochodzie na Słowacji) docieramy do Doliny Höllental w masywie Rax.
Na pierwszy dzień zaplanowaliśmy krótką trasę (ok. 4 godz.) podczas której przechodzimy łatwą ferratę (B) - Teufelsbadstubensteig



W drodze do ferraty
 Droga nie przysparza praktycznie żadnych trudności, za to oferuje piękne widoki. Jeżeli ktoś nie ma problemu z chodzeniem po drabinach to bez obaw może wybrać się na tą trasę ;-).

 

 

Początek ferraty (zdjęcie obok) budził pewne obawy i wyglądał na dużo trudniejszy niż był. Przechodząc tą  ubezpieczoną stalową liną ścianę wchodzimy do "czarciego" kotła.
Nazwa ferraty
Teufelsbadstubensteig  oznacza Czarcią Łaźnię -więc można się było spodziewać diabelskich trudności w piekielnym upale, ale skończyło się tylko na tym drugim... ;-) 

Podczas dalszej trasy towarzyszą nam drabinki, które prowadzą do skalnej niszy.






W skalnej niszy

Pod koniec ferraty spotykamy niezbyt grzeczną kozicę, która najpierw pokazała nam język, później pobiegła w górę i zrzuciła na nas kamień... ;-) Ale nam kozice nie straszne - mamy kaski!
Ferrata kończy się na wysokości 1220 m. 
 

Wracamy drogą Wachthuttlkammsteig o trudności A/B - ubezpieczenia to przede wszystkim liczne drabinki. Podziwiamy otoczenie tej pięknej  doliny, po której ścianch poprowadzono dużo dróg wspinaczkowych - raj dla prawdziwych wspinaczy ;-)











Brak komentarzy :

Prześlij komentarz