Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

środa, 17 sierpnia 2016

Islandia - okolice jeziora Myvatn

- Hverarönd - pole 
   geotermalne

- Jaskinia Grjotagja
- Dimmuborgir 
- Krater Hverfjall

Hverarönd - pole geotermalne

Z drogi nr 1 widać już dymiące kopczyki i spory parking.
 

Po wyjściu z samochodu dociera do nas intensywny "zapach" zgniłych jaj - to dwutlenek siarki i chlorowodór wydostające się z fumaroli. 

  

 
Fumarole, czyli otwory, którymi wydobywają się wyziewy wulkaniczne, świadczące o aktywności wulkanicznej terenu.







Przez chwile wędrujemy po tym fascynującym terenie uważając, żeby nie wdepnąć do gorących bajorek ;-)

 





Jaskinia Grjotagja
Pod jaskinię docieramy samochodem szutrową drogą.
Grota wypełniona jest wodą podgrzewaną poprzez aktywność wulkaniczną terenu.


 


Jaskinia przez długi okres czasu była miejscem, gdzie miejscowi zażywali ciepłych kąpieli.
 


 





Po erupcji pobliskiego wulkanu w 1975 roku temperatura wody mocno się podniosła. 
Oczywiście sprawdzamy temperaturę wkładając rękę - woda jest bardzo ciepła, ale nie parzy, w każdym razie kąpiel w niej jest zabroniona...

Powyżej jaskini wędrujemy wzdłuż głębokiej szczeliny - takie pęknięcie ziemi robi na nas ogromne wrażenie!

 




Dimmuborgir to niesamowite miejsce, zwane czarnym miastem. Wędrujemy wytyczonymi ścieżkami, a wkoło formacje skalne utworzone 2 tys. lat temu przez lawę wypływającą z okolicznych kraterów. 

Dimmuborgir to też magiczne miejsce, bo według ludowych wierzeń zamieszkują je elfy i trolle.
I rzeczywiście, w przedziwnych kształtach skał można się było dopatrzeć różnych stworzeń...



Krater Hverfjall
Z Dimmuborgir prowadzi ścieżka (3km w jedną stronę) na szczyt krateru. 



 



Wspinaczka na szczyt nie jest zbyt komfortowa - czarny żwirek usypuje się spod stóp i wypełnia buty, ale i tak warto tutaj wejść. Widok na dno krateru i okolice wynagradza wszelkie trudy. 

 
Widok z krateru na jezioro Myvatn.
Okolice jeziora słyną z pięknych widoków i wielkiej ilości muszek -  wiatr uratował nas od tej drugiej "atrakcji" ;-)




Po godzinie 21.30 parking pod Dimmuborgir już opustoszał. 
Wsiadamy do Dusti, bo przed nami  jeszcze dzisiaj spory kawałek drogi do najpotężniejszego wodospadu Europy... 

c.d.n... ;-)





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz