Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

środa, 8 lutego 2017

Bieszczady skiturowo - dzień II


Bieszczady rozpieszczają pogodą. Zdjęcia poniżej są najlepszym tego dowodem. Na drugi dzień zaplanowana jest nieco krótsza trasa. Zaczynamy z Przełęczy Wyżniańskiej, z parkingu, na którym zostawiamy samochód. Poruszamy się szlakiem zielonym w stronę bacówki PTTK Pod Małą Rawką. Ze względu na dużą ilość turystów nie decydujemy się wchodzić do środka. Omijamy bacówkę kierując się w stronę podejścia na Małą Rawkę. Dochodząc do linii lasu zauważamy ślady  narciarskie, idące wzdłuż pieszego szlaku. Jest to spore ułatwienie, biorąc pod uwagę dosyć stromy teren. 



















Wyjście na Małą Rawkę (1271 m n.p.m.)  zajmuje nam ok. godziny, bez zbędnego pośpiechu. Na szczycie cisza - spokój, nie ma wiatru, nie ma ludzi...jest pięknie😉 Po krótkiej sesji zdjęciowej na szczyt docierają pierwsi turyści, ruszamy w stronę Wielkiej Rawki (1307 m n.p.m,  szlak żółty), przejście zajmuje nam około 20 min.
















Następnie kierujemy się w stronę ścieżki przyrodniczej "Wielka Rawka", zielonym szlakiem. Początek zjazdu nie należy do najprzyjemniejszych, ponieważ występuje lodoszreń łamliwa, jednak w mniejszym stopniu niż miało to miejsce dzień wcześniej. Kolejną  przeszkodą są zarośla, których nie jesteśmy w stanie pokonać na nartach. Spacer nie jest długi, zajmuje nam jedynie kilka minut. Po  opuszczeniu krzaków, zarośli- sam nie wiem jak to nazwać- zaczyna się właściwy zjazd. Prowadzi on przez las, teren opada falami, co daje sporą dawkę zabawy pod tytułem "nie traf w drzewo". Jako, że nie posiadamy doświadczenia w jeździe w puchu, a na dodatek w lesie, zabawę traktujemy dosyć poważnie😜 Z całą pewnością jest to dla mnie najlepszy zjazd tego wyjazdu. Ostatni odcinek jest dosyć płaski, ale przy odrobinie pomocy ze strony kijów da się go spokojnie przejechać.


 
Szlak kończy się mostkiem, po którego przejściu dochodzimy do głównej drogi (nr 897) i kierujemy się w górę w stronę punktu startowego. Do parkingu dochodzimy po ok. 50 min. 
                                                                                                                            
Cała trasa zajęła trochę ponad 4 godziny w spokojnym tempie.
Jest to dobra propozycja krótszego wyjścia na ostatni dzień pobytu w tym regionie. Szczególnie mając perspektywę dłuższego powrotu do miejsca zamieszkania. 



1 komentarz :

  1. biegówki to coś dla moich rodziców, ja jakos nie moge sie przekonac :)

    OdpowiedzUsuń