Senja

Senja
Husfjellet - Senja - Norwegia

wtorek, 27 czerwca 2017

Via ferrata - Rosina - Austria

15 czerwca 2017 r.

Rosina Klettersteig - to druga ferrata, którą przechodzimy w wąwozie Silberkarklamm. Ferrata ta jest pięknie poprowadzona po prawie pionowej ścianie tuż obok wodospadu.

























Ferrata ma trudność C/D, czyli podobnie, jak pobliska ferrata Hias, jest jednak bardziej wymagająca. Przede wszystkim trzeba być odpornym na dużą przestrzeń pod stopami, bo wchodząc wciąż widzimy oddalające się dno wąwozu.
 

Ferrata rozpoczyna się kilkumetrowym podejściem na skałę, następnie po moście linowym przechodzimy na drugą stronę wąwozu.













Po opuszczeniu mostu zaczynamy ostro piąć się w górę i tak jest przez całą ferratę. W broszurce, którą dostaliśmy przy wejściu do wąwozu przestrzegano turystów, że szlak jest trudny i po drodze nie ma wcale miejsc na odpoczynek, ale nie było tak źle :-)













Na zdjęciach poniżej - widok na dno wąwozu  - naprawdę może zawrócić w głowie, chociaż to tylko trochę ponad 100 m...




Przejście tej ferraty to czysta przyjemność z odrobiną adrenaliny i możliwością podziwiania pięknych widoków - zdecydowanie polecamy! Dodatkowym atutem jest niewielka ilość ludzi na trasie.


Po przejściu ferraty dochodzimy ścieżką do szlaku, którym idąc w prawo i dojdziemy do schroniska Silberkarhutte, a w lewo do parkingu.

Na zdjęciu obok widok na dolinę i schronisko Silberkarhutte.


 Informacje praktyczne: 

Miejsce startu: z miejscowości Ramsau am Dachstein dojeżdżamy   6 km do parkingu przy wąwozie (GPS parkingu 47.434592, 13.7173312)
Wejście do wąwozu płatne - 3,5 euro od osoby


Dojście do ferraty - 15 minut


Przejście ferraty - 30 minut


Dojście do parkingu - ok. 30 min.

sobota, 24 czerwca 2017

Via ferrata - Hias - Austria


15 czerwca 2017 r.

Po rozgrzewce na ferracie Stoderzinken przejeżdżamy do wąwozu Silberkarklamm, w masywie Dachsteinu, gdzie mamy zaplanowane przejście trzech ferrat.











Wąwóz sam w sobie jest już atrakcją turystyczną- wysokie ściany, szumiący potok i wodospady..., a jeżeli do pięknych widoków można dodać jeszcze odrobinę adrenaliny, to jest już pełnia szczęścia :-) 




Wejście do wąwozu jest płatne - 3,5 euro - i jesteśmy trochę w szoku, bo to nasza pierwsza opłata za wstęp w "góry" w Austrii. Nie spotkaliśmy się też, jak na razie, z płatnymi parkingami. 











Do pierwszej ferraty - Hias Klettersteig o trudności C/D dochodzimy po 10 minutach. Ferrata rozpoczyna się krótkim mostem linowym nad potokiem, później od razu pniemy się prawie pionową skałą i szybko nabieramy wysokości.






Po chwili dochodzimy do kolejnego mostu linowego rozwieszonego na niedużej wysokości.

















Na ferracie jest sporo ludzi, więc od czasu do czasu trzeba poczekać, aż trochę na szlaku się rozluźni.





Na drodze jest duża ilość sztucznych ułatwień - głównie w postaci prętów, ale są też odcinki które trzeba pokonać tarciowo - to w końcu ferrata z odcinkami D, czyli trudna :-)








































Po przejściu ferraty idziemy do schroniska Silberkarhutte (15 min.), za którym poprowadzona jest kolejna ferrata - Siega Klettersteig. Niestety, nie udało nam się jej przejść, bo na ścianie "wisiał" sznur kolorowych ludzików i jakoś nie mieliśmy ochoty dołączać do kolejki oczekujących na ścianie turystów...
Schodzimy wąwozem w kierunku jeszcze jednej, pięknie położonej ferraty - Rosina (info w kolejnym poście ;-))




 Informacje praktyczne:


Miejsce startu: z miejscowości Ramsau am Dachstein dojeżdżamy   6 km do parkingu przy wąwozie (GPS parkingu 47.434592, 13.7173312)
Wejście do wąwozu płatne - 3,5 euro od osoby


Dojście do ferraty - 10 minut


Przejście ferraty - 1 godzina


Dojście do schroniska - 15 minut, do parkingu ok. 30 min.

Wąwozie są 3 ferraty wszystkie o trudności C/D. Na przejście wszystkich potrzebujemy około 4-5 godzin, włączając dojścia i powrót na parking.

środa, 21 czerwca 2017

Via ferrata - Stoderzinken - Austria

Pierwszy wypad ferratowy w tym roku - 15-18 czerwca 2017 r. 

Stoderzinken Klettersteige to trzy krótkie ferraty poprowadzone na górze Stoderzinken w masywie górskim - Dachstein.

Do ferraty mamy niecałe 30 minut podejścia, ale wcześniej pokonujemy samochodem trzynastokilometrową, krętą, alpejską drogę - Stoderstrasse. Wjeżdżamy na wysokość 1800 m. Przejazd jest płatny - kosztuje 13 euro za samochód. Opłatę uiszczamy w automacie przy wyjeździe.


Tuż przed początkiem ferraty widzimy pięknie położoną, na stromym zboczu góry, kaplicę.

Trasa B/C




Ferrata Stoderzinken to trzy krótkie trasy o trzech poziomach trudności. Na rozgrzewkę podchodzimy trasą o nazwie "Emil" - B/C - trasa oczywiście nie jest trudna, ale przed wejściem na ścianę trzeba oczyścić buty, żeby się nie ślizgać, bo pod ścianą jest ziemiste podłoże.
Trasa jest naprawdę krótka - ma około 20 m.


Koniec trasy B/C


Na końcu trasy można przespacerować się po moście rozwieszonym pomiędzy skałami, można też zejść przed mostem trasą o trudności A/B.


Zejście (podejście) A/B



Na trasie C/D
Julius - trasa D/E
 Kolejne wejście robimy "Karlem" trasą C/D i tutaj już trzeba mocniej wysilić mięśnie ramion. Podobnie jest na "Juliusie" trasie, która rozpoczyna się odcinkiem E. Trudność polega na pokonaniu małego przewieszenia, a następnie tarciowym pokonaniu ścianki.


 



Widok na masyw Dachsteinu

 Informacje praktyczne:

Miejsce startu:  Gröbming (GPS parkingu - 47.458236, 13.813325)
Dojazd drogą alpejską na parking (13 km) płatny 13 euro

Dojście do ferraty - 30 min

Przejście trzech ferrat - ok. 30- 40 min

Zejście do parkingu - 30 min

Polecamy te ferratki, jako rozgrzewkę lub dodatkową atrakcję dnia :-)




poniedziałek, 1 maja 2017

Arches - park narodowy w Utah

Do Parku Narodowego Arches (park łuków) docieramy po odwiedzeniu Parku Mostów Naturalnych
i przejechaniu ponad 120 mil.

Park jest rozległy, a czasu tradycyjnie mało...
Jest godzina 14- ta i do zachodu słońca zostało nam zaledwie 3-4 godziny, które wykorzystujemy maksymalnie.

Z drogi przez park, która liczy ponad 30 km, już widać przedziwne twory skalne, które pięknie prezentują się na tle ośnieżonych gór.


North i South Window

Z parkingu podchodzimy kilkaset metrów i już znajdujemy się przy pierwszych łukach skalnych - North i South Window, Turret Arch oraz Double Arch.


North Window


Robimy krótką pętlę wśród zdumiewających form skalnych: łuków, okien, wieży, ścian, iglic...





Turret Arch



W całym parku znajduje się ponad 2 tysiące łuków skalnych, które powstawały przez 150 milionów lat w wyniku erozji piaskowca.







Z parkingu przy starej farmie Wolf Ranch wychodzimy na szlak do najbardziej rozpoznawalnego punktu parku, czyli Delicate Arch. 
Szlak prowadzi miejscami dość mocno pod górę. Pokonujemy 150 metrów przewyższenia na trasie o długości 2,4 km (4,8 km w obie strony).

Przez cały czas wędrówki nie widać celu, do którego zmierzamy. Dopiero po wyjściu zza wysokiej ściany ukazuje nam się łuk w całej okazałości z pięknymi górami - La Sal w tle.



Delicate Arch




Charakterystyczna sylwetka Delicate Arch znajduje się na tablicach rejestracyjnych stanu Utah, a także na naszym przewodniku po zachodniej części USA... ;-)

Zachód słońca zastaje nas w Diabelskim Ogrodzie - Devils Garden.
Ten obszar parku położony jest na końcu głównej drogi oraz najwyżej z wszystkich części. Tylko tam mieliśmy okazję pochodzić po śniegu.

Naszym głównym celem było dojście do jednego z najdłuższych łuków na świecie, czyli Landscape Arch (492 m długości). Liczyliśmy na piękne zdjęcia w zachodzącym słońcu... Niestety słońce nie poczekało na nas :-) 



W drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze przy charakterystycznym ostańcu - Balanced Rock, który znajduje się tuż przy głównej drodze. Utrwalamy na zdjęciu tą niestabilną konstrukcję - nie wiadomo, jak długo jeszcze postoi... ;-)

Świetną baza wypadową do Parku Arches jest miejscowość Moab. Z centrum miasta do początku parku mamy zaledwie 5 mil.
Park zrobił na nas ogromne wrażenie, ale niestety na zwiedzanie parku mieliśmy zaledwie 4 godziny. Jeżeli ktoś ma wystarczająco dużo czasu, to na pewno warto spędzić tu nawet 2 dni.