Dornie

Dornie
Tuż pod Eilean Donan Castle

czwartek, 19 lutego 2015

Szpiglasowy Wierch cudowną zimą

Wszystkie prognozy były zgodne co do tego, że to będzie cudowny zimowy dzień... I był!
Parkujemy w Palenicy Białczańskiej o godzinie 7.20 i wyruszamy do Doliny Pięciu Stawów Polskich
 

Temperatura (- 12 st) zachęca do szybkiego marszu i po 2 godzinach i 20 min jesteśmy już w schronisku :-)






Podłoże sprzyjało przemieszczaniu się- nie za twardo, nie za miękko - szło się super!


Widoki w dolinie nie zawiodły...
I w końcu wyszliśmy z cienia - od razu zrobiło się cieplej ;-)





 
W schronisku udało nam się zdążyć przed przerwą w bufecie, która trwa od godziny 10 do 11 i zadowoleni dokonujemy kolejnej (kto jest w temacie ten wie, dlaczego "kolejnej" ;-) degustacji szarlotki.

Po zamarzniętym Przednim Stawie (zimowym szlakiem) zaczynamy naszą wędrówkę w stronę Szpiglasowej Przełęczy (2110 m).  

Tempo marszu mamy nie za szybkie - takie piękne widoki wokół...
 Patrzymy na małe czarne przemieszczające się punkciki (ludziki) - nie ma ich za dużo więc jest w tym jakiś urok ;-)

 
 




Podejście pod przełęcz wygląda na zdjęciach jak marsz po lekko pochylonym terenie... Było raczej stromo, ale szło się dobrze, buty super trzymały się  podłoża a raki przydały się dopiero przy wejściu na szczyt.

I ostatnie metry przed wejściem na przełęcz - łańcuchy dziś były zbędne...
Z przełęczy wchodzimy na Szpiglasowy Wierch - już w rakach, głównie ze względu na przerażające widoki po bokach grani prowadzącej na szczyt.
 



Na szczycie spotykamy parę kruków. Jeden przysiada się do nas i przygląda się nam z odległości około metra. Rzucamy mu kawałek bułki (razowej-zdrowej!!!), ale tak aby musiał do nas jeszcze kilkadziesiąt centymetrów podejść. Początkowo nieśmiało, krokiem dostawnym i bokiem, bacznie nas obserwując, zbliża się po swój posiłek. Drugi-mniejszy kruk (zakładamy, że to żona;-)) nie jest taki odważny i trzyma się raczej na dystans. Są naprawdę piękne i widać, że Szpiglasowy jest  ich miejscem. Odchodząc widzimy jak razem siedzą na słupku granicznym.
 









Schodzimy do Morskiego Oka. Po drodze podziwiając cudowne zimowe krajobrazy. 



 


Wrażenie na nas zrobiły "lukrowane" pola śnieżne, które sprawiały  wrażenie tafli wody...






3 komentarze :